Oświadczenie Komitetu społecznego „Ocalmy Piekary”

Szanujmy wszystkie stanowiska. Ale przede wszystkim szanujmy fakty.

Wiceprezydent Piekar Śląskich Krzysztof Turzański w swojej dzisiejszej transmisji live apeluje o spokojną i merytoryczną debatę na temat planowanej spalarni odpadów. Mówi: „każde to stanowisko jest uczciwe. Każde to stanowisko ma swoje podstawy. I każde to stanowisko należy uszanować”.

Z tym apelem trudno się nie zgodzić. Problem polega na tym, że w dalszej części wypowiedzi pojawiają się uproszczenia, przemilczenia i oceny, które nie odpowiadają standardowi merytorycznej debaty, do którego sam wiceprezydent zachęca mieszkańców.

Dlatego chcemy odnieść się do kilku najważniejszych kwestii.

Tańsze ciepło? Najpierw pokażmy pełny rachunek

Wiceprezydent powiedział: „Ja uważam, że będzie [tańsze ciepło – dop.]”, a chwilę później: „Nie tyle, że ceny za centralne ogrzewanie spadną, ale być może nie będą dalej rosły”. I dalej: „Wydaje mi się, że pod względem paliwa będzie to najtańsze dostępne paliwo na rynku”.

To bardzo poważna prognoza dotycząca przyszłych rachunków mieszkańców. Tymczasem jako główny argument przedstawiana jest dzisiejsza cena paliwa. Problem polega na tym, że dzisiejsze warunki rynku RDF nie są gwarancją warunków, które będą obowiązywały za 10, 20 czy 30 lat.

Obecna sytuacja jest konsekwencją określonej relacji między ilością dostępnego paliwa a zapotrzebowaniem ze strony instalacji, które mogą je wykorzystać. Jeżeli w Polsce powstanie kilkadziesiąt nowych spalarni – jak jest planowane – ta relacja może się zmienić.

Poza tym unijna polityka klimatyczna wyrażona np. w pakiecie Fit for 55 zmierza do radykalnych redukcji emisji CO2. Od 2031 r. spalarnie mają zostać objęte systemem ETS, czyli będą płacić za emisje CO2. Bo spalarnie nie są sposobem na dekarbonizację, o czym jasno mówi stanowisko Komisji Europejskiej w sprawie ETS.

W takich analizach należy więc uwzględnić nie bieżące koszty operacyjne, ale koszty prognozowane, uwzględniające przyszłe obciążenia środowiskowe. Należy też uwzględnić bardzo wysokie koszty budowy i finansowania, które przecież radykalnie wpłyną na ostateczną cenę ciepła dla odbiorców.

Instalacja o przepustowości około 100 tys. ton rocznie wiąże się z kosztem, który należy szacować obecnie na około 500 mln – 1 mld zł. Dla porównania: w Koszalinie wybrano w 2026 r. ofertę na instalację o przepustowości ponad 30 tys. ton rocznie za około 301 mln zł brutto.

Dlatego, po pierwsze, jeżeli spalarnia ma być przedstawiana jako gwarancja tańszego ciepła, mieszkańcy powinni zobaczyć pełny model ekonomiczny wraz z analizą ryzyka. Po drugie, powinniśmy omówić wszystkie możliwe rozwiązania.

Unia Europejska nie sprowadza transformacji energetycznej do spalarni

Wiceprezydent mówi, że Unia Europejska wymuszająca dekarbonizację będzie narzucała rozwiązania generujące coraz większe koszty, a następnie wskazuje spalarnię jako najlepsze rozwiązanie. To również wymaga omówienia.

Skoro powołujemy się na Unię Europejską, powinniśmy mówić o całym kierunku europejskiej transformacji, a nie tylko o tych jej elementach, które pasują do forsowanego kierunku.

Unijna strategia REPowerEU wskazuje m.in. na rozwój odnawialnych źródeł energii, efektywność energetyczną, pompy ciepła, elektryfikację oraz rozwój społeczności energetycznych. Są to rozwiązania, które również mogą być elementem modernizacji systemów ciepłowniczych i ograniczania kosztów energii.

Dlatego pytanie powinno brzmieć: „który z możliwych wariantów transformacji systemu ciepłowniczego Piekar Śląskich będzie dla mieszkańców najtańszy, najbezpieczniejszy i najbardziej perspektywiczny?”.

Niestety nadal ta dyskusja obraca się wokół spalarnia vs. biomasa, ignorując inne rozwiązania wskazywane w REPowerEU. Rozwiązania bezemisyjne, które nie są obarczone ryzykiem wysokich opłat ETS.

Decyzja dotyczy zresztą nie tylko sposobu produkcji ciepła, ale również przyszłości gospodarki odpadami, rynku RDF, kosztów inwestycji, polityki energetycznej miasta, emisji, zagospodarowania pozostałości po spalaniu, planowania przestrzennego itd.

Skoro sam wiceprezydent stwierdza, że „UE zmieniła nasz kraj, pchnęła nas do przodu”. „Szalenie podoba mi się Unia Europejska” to dlaczego jednocześnie ignoruje kierunki rozwoju zapisane w strategii REPowerEU? Nie potrafimy tego zrozumieć…

„Każde stanowisko należy uszanować” – również stanowisko osób bez dyplomu z technologii spalania

Wiceprezydent stwierdza, że spotkanie zorganizowane przez przeciwników spalarni 7 sierpnia „tak naprawdę nie było spotkaniem z ekspertami”, ponieważ jego uczestnicy – w jego ocenie – nie posiadają odpowiedniego kierunkowego wykształcenia i doświadczenia zawodowego.

I tutaj pojawia się zasadnicza sprzeczność. Sam wiceprezydent mówi o sobie: „nie jestem ekspertem, przeczytałem trochę materiałów, przyjrzałem się temu”. Następnie jednak przedstawia własne, daleko idące wnioski dotyczące przyszłych cen ciepła, ceny RDF i opłacalności spalarni.

Jeżeli więc osoba, która nie jest ekspertem, może na podstawie przeczytanych materiałów formułować publiczne oceny dotyczące ekonomiki inwestycji, to dlaczego mieszkańcom odmawiać prawa do przedstawiania argumentów tylko dlatego, że nie są specjalistami od spalania odpadów?

Spalarnia to nie tylko sama instalacja. Tę sprawę należy analizować także przez pryzmat polityki odpadowej, klimatycznej, potencjalnych konsekwencji środowiskowych, społecznych, zdrowotnych, a także przez pryzmat planowania przestrzennego, procedur administracyjnych i dialogu społecznego. Dlatego potrzebni są specjaliści z różnych dziedzin.

Posłużmy się tu odniesieniem do bezpieczeństwa na drogach – nie trzeba być konstruktorem czy producentem samochodów żeby zabierać głos w tej sprawie.

„Nie skaczmy sobie do gardeł” – zacznijmy od własnego podwórka

Wiceprezydent wielokrotnie apeluje „przestańmy się nawzajem obrażać”, “„Zaczyna to przekraczać zasady dobrego smaku“. W pełni się z tym zgadzamy.

Dlatego tym bardziej niepokojące jest zdarzenie podczas spotkania z ekspertami 7 sierpnia 2026 r., kiedy przedstawiciel inwestora – MPEC/Remondis – zwrócił się do prelegentów słowami: „spotkamy się w innej przestrzeni”.

W kontekście przebiegu spotkania zostało to odebrane jako sugestia podjęcia wobec prelegentów kroków prawnych.

Jeżeli przedstawiciel inwestora uważa, że podczas publicznej debaty doszło do naruszenia prawa, oczywiście ma prawo korzystać z przysługujących mu środków prawnych. Ale grożenie konsekwencjami prawnymi uczestnikom debaty publicznej nie jest dobrą metodą prowadzenia dialogu społecznego.

Tym bardziej, że MPEC nie jest dla władz Piekar Śląskich całkowicie zewnętrznym podmiotem. Gmina Piekary Śląskie posiada 2,42% udziałów w MPEC.

Dlatego oczekujemy od władz miasta, aby – zgodnie z deklarowanym przez wiceprezydenta standardem spokojnej debaty – zadbały również o standard komunikacji po stronie spółki uczestniczącej w procesie przygotowania inwestycji. Dotyczy to także agresywnych wypowiedzi profilu “Piekary Jutra” na Facebooku.

Nie potrzebujemy kolejnych zapewnień. Potrzebujemy uczciwej debaty

Wiceprezydent mówi: „Powiedziano już chyba absolutnie wszystko w tym temacie”.

Niestety nie wszystko. Wciąż potrzebujemy odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące kosztu instalacji, sposobu jej finansowania, przyszłej ceny RDF, dostępności paliwa w perspektywie 25–30 lat, kosztu wytwarzania ciepła oraz – a właściwie przede wszystkim – alternatywnych scenariuszy dla Piekar Śląskich.

Jeżeli spalarnia rzeczywiście jest najlepszym rozwiązaniem dla Piekar Śląskich, powinno dać się to udowodnić pełnymi danymi, analizą ekonomiczną, porównaniem wariantów i otwartą debatą publiczną.

I ta debata nie powinna być miejscem zastraszania ani sugerowania, że za wyrażenie krytycznej opinii można „spotkać się w innej przestrzeni”.

Komitet Społeczny „Ocalmy Piekary”

Inne wpisy