Polemika z artykułem Piekary Jutra

11 sierpnia 2026 r. na stronie Piekary Jutra opublikowano tekst zatytułowany „Fakty i odpowiedzi na dezinformację dotyczącą budowy ITPO w Piekarach Śląskich”. Autorzy zapowiadają w nim odpowiedź na informacje przedstawione podczas spotkania mieszkańców 7 sierpnia.

Problem polega na tym, że w kilku najważniejszych punktach artykuł nie polemizuje z tym, co rzeczywiście powiedzieli prelegenci, lecz z twierdzeniami, których podczas spotkania po prostu nie było.

Łatwo to zweryfikować oglądając nagrania wystąpień.

1. Nikt nie powiedział, że „Taksonomia UE zabrania budowy spalarni”

To jeden z podstawowych zarzutów postawionych w artykule Piekary Jutra. Tymczasem żaden z prelegentów nie powiedział, że Rozporządzenie 2020/852 (tzw. Taksonomia) zakazuje budowy lub eksploatacji spalarni.

Leszek Kędzior mówił o tym, że nowe spalarnie są uznawane przez Taksonomię jako instalacje wyrządzające poważne szkody środowiskowe i NIE SĄ uznawane za działalność środowiskowo zrównoważoną. Ma to konsekwencje dla finansowania takich instalacji m.in. w braku dostępności taniego dofinansowania dla inwestycji zrównoważonych.

Stanowisko to zostało wzmocnione jeszcze w Rezolucji Parlamentu Europejskiego 2020/2077(INI) w sprawie nowego planu działania dotyczącego Gospodarki o Obiegu Zamkniętym, gdzie w art. 104 mówi się o ograniczaniu spalania odpadów i nie zwiększaniu wydajności spalarni.

Jeszcze bardziej jednoznacznie wygląda to w kontekście projektów finansowanych z funduszy UE, np. z KPO, podlegających kryteriom DNSH. Budowa nowych spalarni zwiększających istniejące moce może być uznana za działanie powodujące znaczącą szkodę, ponieważ utrwala infrastrukturę, która ma funkcjonować przez kolejne dziesięciolecia, a tym samym może utrudniać rozwój wyżej stojących w hierarchii metod gospodarowania odpadami – przede wszystkim ponownego użycia i recyklingu.

Również krajowe dokumenty strategiczne potwierdzają ten kierunek. Przykładowo w przyjętym niedawno Krajowym Planie w dziedzinie Energii i Klimatu, który wyznacza kierunki rozwoju polskiej energetyki do 2040 roku, mowa jest o konieczności rozwoju gospodarki o obiegu zamkniętym ponieważ pozwala to m.in. uniknąć emisji związanych ze spalaniem odpadów.

Jest to szczególnie istotne w przypadku instalacji projektowanych na 25–30 lat, ponieważ w tym czasie unijne i krajowe wymagania dotyczące ograniczania ilości odpadów i zwiększania recyklingu będą prawdopodobnie coraz bardziej restrykcyjne.

Unia Europejska nie zakazuje więc spalarni, ale jednocześnie wyraźnie wskazuje, że nie jest to pożądany kierunek. To zasadnicza różnica. Artykuł Piekary Jutra polemizuje więc z tezą, której w ogóle nie postawiono.

2. Brak preferencyjnego finansowania kolejnych spalarni

Piekary Jutra piszą o „dotacjach oraz preferencyjnych, nisko oprocentowanych pożyczkach NFOŚiGW”. Na dziś nie ma żadnego otwartego programu w którym dostępne byłyby dotacje czy preferencyjne finansowanie nowych spalarni odpadów. I to raczej się nie zmieni.

Dotychczas funkcjonujący program NFOŚiGW „Wykorzystanie paliw alternatywnych na cele energetyczne” ma obecnie status zakończonego (ostatni nabór był do 30 kwietnia 2024 r.). Sam program wzbudził zresztą ogromne kontrowersje ponieważ środki pochodziły z Funduszu Modernizacyjnego, a ich wykorzystanie na spalarnie było przedmiotem krytyki jako sprzeczne z podstawowym celem transformacji i dekarbonizacji sektora energetycznego.

Fundusz Modernizacyjny to instrument do którego trafiają środki ze sprzedaży uprawnień do emisji CO₂ w ramach EU ETS. Środki te miały następnie wracać do państw-beneficjentów i być przeznaczone na transformację energetyczną i dekarbonizację. Przez 5 lat Polska otrzymała lwią część tych środków – 53,5 mld zł.

Nie jest to jednak klasyczny program dotacyjny UE w rodzaju Funduszy Europejskich. Poszczególne państwa członkowskie decydują o sposobie wykorzystania tych środków. Polska wykorzystała część środków Funduszu Modernizacyjnego na finansowanie spalarni, co było i jest przedmiotem wspomnianej krytyki. Wykorzystanie Funduszu mającego wspierać dekarbonizację na budowę kolejnych źródeł emisji CO₂ jest bowiem niezgodne z celem programu.

Szeroko pisał o tym m.in. portal OKO.press. Było to też jednym z tematów spotkania przedstawicieli Dyrekcji Generalnej ds. Środowiska Komisji Europejskiej z przedstawicielami polskich organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną środowiska w styczniu 2023 r., w którym to spotkaniu uczestniczył jeden z prelegentów – Leszek Kędzior.


Po zakończeniu programu NFOŚiGW, Polska próbowała przeznaczyć kolejne środki na spalarnie z KPO, jednak możliwość finansowania takich projektów została ograniczona przez kryteria środowiskowe DNSH.

Na dzień dzisiejszy nie ma więc otwartego programu UE ani krajowego programu finansowanego ze środków UE, który byłby przeznaczony na dofinansowanie nowych spalarni odpadów.

Kwestia finansowania jest szczególnie istotna ponieważ koszt budowy spalarni jest bardzo wysoki i należy go szacować obecnie na 500 mln – 1 mld zł.

3. Od 2031 r. spalarnie odpadów mają być objęte systemem ETS

Spalarnie mają zostać objęte systemem EU ETS (opłat za emisje CO2) sukcesywnie od 2031 r., wynika to z projektu Komisji Europejskiej. Będzie to dodatkowy koszt funkcjonowania instalacji, którego obecnie nie bierze się pod uwagę w dyskusji analizując sytuację “na dziś”.

Tymczasem to nie jest dyskusja na rok 2026. Nawet nie na 2030 r. Proces przygotowywania dokumentacji, uzyskiwania decyzji środowiskowej, finansowania i zasadniczej budowy potrwałby kilka lat. Od momentu uruchomienia instalacja działałaby przez 25–30 lat. Mówimy więc o perspektywie mniej więcej 2030–2060.

Co istotne, ryzyko wzrostu kosztów nie jest jedynie argumentem przeciwników budowy spalarni. Krajowa Izba Gospodarki Odpadami, a więc organizacja branżowa, ostrzega, że objęcie spalarni systemem EU ETS może przełożyć się na wzrost opłat bramowych za RDF o około 60%, a wzrost cen ciepła produkowanego ze spalania o około 52%, o czym mówił Leszek Kędzior podczas spotkania 7 sierpnia.

Piekary Jutra piszą, że „koszty emisji CO₂ nie będą dotyczyły wyłącznie spalarni, ale całego sektora energetycznego opartego na węglu kamiennym, gazie ziemnym i innych paliwach kopalnych”. To prawda, ale pomija zasadniczą różnicę: koszt CO₂ już dziś jest elementem kosztu wytwarzania energii i ciepła z węgla i gazu w instalacjach objętych EU ETS, podczas gdy w przypadku spalarni mówimy o dopiero perspektywie objęcia ich tym systemem. Analizuje się zaś stan obecny.

Co więcej, próbuje się przy okazji zawęzić dyskusję wyłącznie do emisyjnych źródeł generowania ciepła, pomijając alternatywy. O nich piszemy szerzej w dalszej części.

Piekary Jutra piszą również, że w przypadku objęcia spalarni systemem ETS instalacjom będą przysługiwały bezpłatne uprawnienia w zakresie zasilania ciepłem sieci miejskiej.

To nie jest takie proste. Takie rozwiązanie znalazło się co prawda w projekcie Komisji Europejskiej gdzie przewiduje się proponowany mechanizm bezpłatnej alokacji związanej z dostarczaniem ciepła do sieci ciepłowniczej, a nie oznacza to automatycznie, że cała emisja instalacji zostanie objęta bezpłatnymi uprawnieniami, poza tym mechanizm ten jest przejściowy (ma wygasnąć do 2040 r.), a do tego warunkowy i powiązany z planem inwestycji w dekarbonizację oraz osiąganiem redukcji emisji.

4. Emisja CO₂ z RDF

Piekary Jutra argumentują, że w RDF znajduje się frakcja biologiczna i że emisja ze spalania takiej frakcji nie jest uwzględniana jako emisja kopalna w ETS. Ale to tylko wartość przeliczeniowa, która nie oznacza, że ta część CO₂ nie została wyemitowana do atmosfery.

Rzeczywista, całkowita emisja CO₂ ze spalania RDF jest bardzo zbliżona do emisji ze spalania węgla w przeliczeniu na jednostkę energii. Posłużmy się oficjalnymi wyliczeniami Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE), który funkcjonuje w strukturze Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego (IOŚ‑PIB).

Dla węgla kamiennego oficjalne wskaźniki KOBiZE wynoszą około 94,7–94,8 kg CO₂/GJ, czyli około 341 kg CO₂/MWh energii zawartej w paliwie. W przypadku RDF/pre-RDF wartości całkowitej emisji podawane w literaturze branżowej i badawczej mieszczą się w podobnym przedziale, około 90–100 kg CO₂/GJ, czyli około 324–360 kg CO₂/MWh.

W przypadku spalania RDF część tych emisji jest obecnie kwalifikowana jako pochodząca z frakcji biogenicznej. Nie oznacza to jednak, że CO₂ z tej frakcji nie został wyemitowany do atmosfery, bo atmosfera nie rozróżnia „CO₂ ETS”, „CO₂ nie-ETS” i „CO₂ biogenicznego”. To kategorie stosowane na potrzeby rozliczeń emisji.

To szczególnie ważne dlatego, że sposób rozliczania emisji biogenicznych jest przedmiotem dalszej debaty i zmian polityki klimatycznej. Nie można więc projektować instalacji na 30 lat przy założeniu, że obecne zasady „odliczania” frakcji biogenicznej będą obowiązywały bez zmian przez cały okres jej eksploatacji.

5. Ciepło przyszłości nie musi pochodzić ze spalania

W artykule Piekary Jutra dużo miejsca poświęcono argumentowi, że spalarnia będzie źródłem potrzebnego miastu ciepła. Tymczasem z faktu, że Piekary potrzebują ciepła, nie wynika jeszcze, że najlepszym źródłem tego ciepła jest spalarnia odpadów.

Kierunki europejskiej polityki klimatycznej i energetycznej są jasne. UE ma prawnie wiążący cel ograniczenia emisji netto gazów cieplarnianych o co najmniej 55% do 2030 r. względem 1990 r. Co jeszcze ważniejsze, w 2026 r. UE przyjęła prawnie wiążący cel 90% redukcji emisji netto do 2040 r. względem 1990 r., jako kolejny etap na drodze do neutralności klimatycznej w 2050 r.

To oznacza, że instalacja projektowana dzisiaj będzie funkcjonować w świecie, w którym presja na ograniczanie emisji CO₂ będzie znacznie większa niż obecnie.

Kierunek ten wzmacnia strategia REPowerEU, która stawia na rozwój OZE, elektryfikację, pompy ciepła, efektywność energetyczną, rozwój infrastruktury energetycznej (takiej jak rozproszone społeczności energetyczne) i ograniczanie zależności od paliw kopalnych. A przecież RDF to w dużej mierze tworzywa sztuczne, które powstają bezpośrednio z paliw kopalnych (ropy naftowej i gazu ziemnego), o czym mówił Leszek Kędzior podczas spotkania.

Europejska polityka energetyczna zmierza więc jednocześnie do: mniejszego zużycia energii + większej efektywności + większego udziału OZE + mniejszej emisji CO₂.

6. Istnieją alternatywy, które nie wymagają spalania paliwa

Jeżeli decydujemy dziś o źródle ciepła, które ma funkcjonować przez 25–30 lat, musimy odpowiedzieć na pytanie: czy będzie ono konkurencyjne w systemie energetycznym roku 2040 i później, kiedy OZE będzie znacznie bardziej rozpowszechnione, efektywność energetyczna wyższa, a emisje CO₂ będą miały coraz większe znaczenie dla kosztów wytwarzania energii?

Przed podjęciem decyzji o budowie należałoby więc porównać ITPO z alternatywnymi źródłami ciepła, uwzględniając nie tylko koszt budowy, ale również koszt finansowania, paliwa, emisji i innych opłat środowiskowych, eksploatacji oraz przyszłych nakładów modernizacyjnych.

Do technologii, które mogą być wykorzystywane w nowoczesnym systemie ciepłowniczym, należą m.in.:

  • wielkoskalowe pompy ciepła, wykorzystujące m.in. ciepło powietrza, wody, ścieków czy innych źródeł niskotemperaturowych,
  • ciepło odpadowe z przemysłu i infrastruktury komunalnej (nie mylić z ciepłem ze spalania odpadów)
  • geotermia,
  • wielkoskalowe kolektory słoneczne,
  • kotły elektrodowe i inne technologie Power-to-Heat, wykorzystujące energię elektryczną w okresach jej nadwyżki,
  • magazyny ciepła pozwalające łączyć różne źródła i zwiększać ich wykorzystanie.

Oczywiście każda z tych technologii ma swoje ograniczenia. Chodzi jednak o to żeby je porównać, a nie ograniczać dyskusji wyłącznie do rozważań węgiel vs. biomasa vs. spalarnia.

Przywołajmy tu jeszcze raz Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu, który wyznacza kierunki rozwoju polskiej energetyki do 2040 roku i jest fundamentem do aktualizacji Polityki Energetycznej Polski.

W bazowym (zachowawczym) wariancie WEM, na 2040 r. przewidziano produkcję energii cieplnej w elektrowniach, elektrociepłowniach i ciepłowniach (ciepłownictwie systemowym) w następującym podziale: 24% węgiel, 22% gaz, 21% biomasa, 11,5% pompy ciepła, 5,6% kotły elektryczne, 5,5% biogaz, a zaledwie 3,1% z odpadów.

W prognozie dotyczącej ciepłownictwa systemowego produkcja ciepła z odpadów ma wzrosnąć tylko nieznacznie – z 6510 TJ w 2025 r. do 7392 TJ w 2040 r. Oznacza to wzrost o około 14%, podczas gdy w tym samym czasie produkcja ciepła z biogazu wzrośnie z 2242 do 13 023 TJ (580%), z kotłów elektrycznych z 1064 do 19 363 TJ (1819%), a z pomp ciepła z 408 do 27 506 TJ, czyli o 6742% (!).

KPEiK bardzo wyraźnie przewiduje więc rozwój pomp ciepła, kotłów elektrycznych, geotermii, kolektorów słonecznych i biogazu. Sam dokument mówi wprost o „elektryfikacji ciepłownictwa”.

7. Istnieją alternatywy, które mogą być tańsze

W tym miejscu warto się odnieść do stwierdzenia Piekary Jutra “Jednocześnie RDF jest specyficznym paliwem, ponieważ na bramie instalacji ma wartość ujemną”. Tak faktycznie jest, ale koszt paliwa jest tylko jednym z elementów kosztu wytworzenia ciepła.

Sprawdźmy jak to wygląda obecnie. Z najnowszego raportu “Energetyka cieplna w liczbach – 2025” Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że średnia cena wytwarzania ciepła z odpadów komunalnych stałych wyniosła w 2025 r. 68,14 zł/GJ. Dla porównania w przypadku biogazu było to 44,46 zł/GJ, a w przypadku ciężkiego oleju opałowego 64,75 zł/GJ. Średnia dla wszystkich źródeł wyniosła 102,69 zł/GJ.

Niski koszt samego paliwa wcale nie przekłada się więc automatycznie na niską cenę wytworzonego ciepła. W przypadku odpadów koszt paliwa rzeczywiście jest bardzo niski – URE wykazuje w 2025 r. średni koszt paliwa dla odpadów komunalnych stałych na poziomie zaledwie 0,03 zł/GJ – ale mimo tego średnia cena wytworzenia ciepła wynosiła 68,14 zł/GJ.


Pomimo “ujemnej ceny paliwa” ciepło z odpadów już obecnie nie jest więc najtańsze, a trzeba uwzględnić perspektywę opłat za emisje CO₂, które jeszcze podroży koszt takiego ciepła dla odbiorcy – w bliższej lub dalszej perspektywie (tymczasem opłaty te już dziś są elementem kosztu wytwarzania energii i ciepła w instalacjach objętych EU ETS, w tym wykorzystujących węgiel i gaz).

Dlaczego tak się dzieje? Ma to z pewnością źródło w m.in. w olbrzymim koszcie budowy, który należy obecnie szacować na poziomie 500 mln – 1 mld zł. A dojdzie do tego brak preferencyjnego finansowania przy kolejnych instalacjach, którego na dzień dzisiejszy już nie ma.

I właśnie dlatego należy wszystko to dokładnie przeanalizować w kontekście instalacji mającej funkcjonować przez kolejne 25–30 lat, a nie opierać się na dzisiejszych danych.

8. Nikt nie twierdził, że wszystkie odpady można poddać recyklingowi

Kolejny zarzut brzmi: „po co spalarnia, skoro można wszystko poddać recyklingowi?”. Rzecz w tym, że nikt tego podczas spotkania nie powiedział.

Wręcz przeciwnie. Leszek Kędzior powiedział wprost, że istnieje frakcja resztkowa, z którą trudno coś zrobić i że: „faktycznie jest jakaś część tych odpadów, które trzeba w ten sposób zagospodarować”. Następnie dodał: „Tylko wracam do poprzedniego slajdu. Nie potrzebujemy do tego kolejnych spalarni”.

Spór dotyczy czegoś innego: ile odpadów resztkowych rzeczywiście będziemy mieli w przyszłości i jaka moc instalacji do spalania odpadów będzie Polsce potrzebna? To właśnie jest pytanie, na które mieszkańcy Piekar powinni otrzymać konkretną odpowiedź.

9. Czy w Polsce może zabraknąć odpadów do spalania?

Nikt nie twierdził, że KPGO zakłada budowę „98 spalarni”. Tutaj artykuł ponownie próbuje obalić argument, którego również nie przedstawiono w sposób sugerowany przez Piekary Jutra. Natomiast było podnoszone ryzyko, że zabraknie odpadów po wybudowaniu wielu spalarni zapisanych w poszczególnych WPGO (a nie KPGO).

Przedstawiona podczas spotkania tabela opracowana przez Pawła Głuszyńskiego, niezależnego eksperta gospodarki odpadami, zestawia istniejące, budowane oraz zapisane w WPGO instalacje. Chodziło o pokazanie scenariusza, w którym znaczna część tych projektów zostanie zrealizowana.

Według przedstawionej podczas spotkania tabeli:

  • istniejące spalarnie i współspalarnie to ok. 1,97 mln ton/rok,
  • cementownie to ok. 1,75 mln ton/rok,
  • instalacje w budowie/rozbudowie to ok. 271 tys. ton/rok.

Łącznie daje to około 3,99 mln ton/rok już istniejących oraz będących w realizacji mocy.

Jednocześnie 98 kolejnych spalarni zostało zapisanych w WPGO (a nie KPGO), czyli w Wojewódzkich Planach Gospodarki Odpadami. 50 z tych projektów o wydajności ok. 3,67 mln ton/rok jest na na dużym stopniu zaawansowania. I o to właśnie się rozchodzi.

Tymczasem, jak wynika z prognoz KPGO (czyli Krajowego Planu Gospodarki Odpadami) ilość odpadów jaką będzie można maksymalnie poddać spalaniu w 2035 r. należy szacować na poziomie 3,8 mln ton. Wynika to z faktu, że w 2035 r. poziom obowiązkowego recyklingu będzie wynosić 65%, a maksymalny poziom składowania 10%. 25% odpadów, które zostanie to właśnie te 3,8 mln ton – co precyzyjnie wyjaśniał Leszek Kędzior podczas spotkania.

W samym KPGO potrzeby w zakresie mocy termicznego przekształcania oszacowano na 4,2 mln ton/rok. To jednak nie rozstrzyga, czy każda obecnie procedowana instalacja będzie potrzebna, zwłaszcza że bilans ten został sporządzony przed pełnym uwzględnieniem skutków systemu kaucyjnego, ROP oraz dalszego wzrostu poziomów recyklingu.

Co istotne, Najwyższa Izba Kontroli zwracała uwagę, że poprawność tych prognoz jest trudna do oceny m.in. ze względu na zmiany wynikające z wprowadzenia systemu kaucyjnego i rozszerzonej odpowiedzialności producenta.

Chodzi więc o pytanie co stanie się z rynkiem, jeżeli znaczna część obecnie procedowanych inwestycji rzeczywiście powstanie?

10. Problem potwierdza też branża cementowa

W czerwcu 2024 r. podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Przemysłu Cementowego przedstawiciele branży cementowej mówili wprost o ryzyku niedoboru RDF w związku z rozwojem kolejnych spalarni.

Zbigniew Pilch ze Stowarzyszenia Producentów Cementu mówił: “za chwilę tych odpadów na rynku zacznie brakować jeżeli zaczniemy rozwijać spalarnie odpadów”. Pojawiały się również ostrzeżenia przed scenariuszem, w którym przy nadmiernym rozwoju mocy spalania Polska będzie musiała sprowadzać odpady z zagranicy.

Nie jest to więc wymyślony argument przeciwników spalarni. Jeżeli cementownie mają możliwość wykorzystania znacznej ilości paliw alternatywnych, a jednocześnie powstają nowe spalarnie, to obie grupy instalacji będą konkurować o ten sam strumień paliwa.

Sytuacja może się więc odwrócić i z rynku, na którym spalarnie otrzymują pieniądze za przyjęcie paliwa, możemy przejść do rynku, na którym spalarnie konkurują o ograniczoną ilość paliwa.

11. Zatrzymanie rozbudowy spalarni odpadów w Krakowie

Piekary Jutra odpowiadają, że rozbudowa krakowskiej instalacji została odłożona, ponieważ istniejąca instalacja zabezpiecza obecne potrzeby miasta, a nie dlatego, że było to nieopłacalne.

To nie obala argumentu – wręcz przeciwnie. Jeżeli istniejąca instalacja wystarcza, to właśnie pokazuje, że potrzebę budowy kolejnych mocy należy analizować na podstawie rzeczywistego zapotrzebowania.

Przytoczmy wypowiedź Prezesa Krakowskiego Holdingu Komunalnego, Bogusława Kośmidra: „Obecnie to zadanie byłoby ekonomicznie nieopłacalne. Za chwilę wejdzie też w życie tak zwana rozszerzona odpowiedzialność producenta i system kaucyjny, co również ograniczy ilość odpadów”.



Tymczasem już zmieniają się i będą zmieniać się w najbliższej przyszłości: sytuacja rynkowa (liczba instalacji), ilość odpadów (system kaucyjny, rozszerzona odpowiedzialność producenta), wzrastać poziom obowiązkowego recyklingu, dojdą opłaty za emisje CO2 (ETS), a spodziewać się należy kolejnych ograniczeń dla spalarni, bo wynika to z Taksonomii oraz strategii klimatycznych i energetycznych UE (Fit for 55, REPowerEU).

12. Kotły rusztowe

Piekary Jutra piszą, że “ruszt jest współcześnie najczęściej stosowaną technologią spalania zmieszanych odpadów komunalnych.” Ale z tego nie wynika, że ruszt jest „jedną z najnowocześniejszych technologii”, jak to sugeruje artykuł.

Wystąpienie Leszka Kędziora odnosiło się do technologii spalania na ruszcie, która nie jest technologią nową. Prelegent zaznaczał, że “oczywiście są tam dobudowane systemy filtrowania tych spalin, żeby zminimalizować wpływ na środowisko i na zdrowie mieszkańców. I ta część faktycznie jest nowocześniejsza.”

13. „Największa emisja zanieczyszczeń może występować podczas rozruchu i zatrzymania instalacji”

Piekary Jutra odpowiadają, że spaliny również wtedy trafiają do systemu oczyszczania. To prawda, ale nie odpowiada to na pytanie, czy w tych fazach emisje mogą być podwyższone.

Trzeci prelegent, dr hab. inż. Maciej Oziembłowski, właśnie na ten problem zwracał uwagę. W swojej prezentacji wskazuje na niestabilność parametrów pracy, rozruchy, wygaszanie oraz awarie jako sytuacje wymagające szczególnej uwagi.

Rozruch, wygaszanie, zaburzenia procesu i awarie są okresami, które należy uwzględnić w ocenie rzeczywistego oddziaływania instalacji, a nie analizować wyłącznie jej pracę w idealnych warunkach nominalnych.

14. „Z instalacji będą emitowane bliżej nieokreślone zanieczyszczenia”

Piekary Jutra piszą, że „nowoczesne instalacje (…) spełniają jedne z najbardziej restrykcyjnych norm środowiskowych. Praktycznie nie emitują dioksyn ani innych szkodliwych substancji.”

Z tym zdaniem można się zgodzić tylko w pierwszej części. Tak – spalarnie muszą spełniać konkretne wymagania emisyjne. Jednak z tego nie wynika, że „praktycznie nie emituje szkodliwych substancji” w znaczeniu „nie ma emisji”.

Unijne konkluzje BAT dla spalarni odpadów określają konkretne poziomy emisji m.in. pyłów, metali, rtęci, HCl, HF, SO₂, NOx, TVOC, PCDD/F oraz dioksynopodobnych PCB. Gdyby emisje były faktycznie zerowe, nie byłoby potrzeby ustanawiania dla nich limitów.

Co więcej, unijne przepisy wymagają monitorowania emisji również w warunkach innych niż normalna praca instalacji. Dotyczy to także rozruchów i wyłączeń.

I na to właśnie uwagę zwracał dr hab. inż. Maciej Oziembłowski. Sam fakt monitorowania substancji objętych regulacjami, czy sam fakt istnienia norm nie oznacza, że nauka zna wszystkie możliwe skutki długotrwałego oddziaływania całej mieszaniny zanieczyszczeń oraz możliwych interakcji pomiędzy nimi.

To jest argument oparty na zasadzie ostrożności, a nie teoria o „tajemniczych substancjach”.

15. Zdrowie i żywność – pomijany argument pomimo badań

Tutaj pojawia się istotny element trzeciego wystąpienia. Dr hab. inż. Maciej Oziembłowski nie mówił wyłącznie o emisji z komina, ale długofalowych skutkach, które są całkowicie pominięte w artykule Piekary Jutra.

Wystąpienie dra Oziembłowskiego dotyczyło łańcucha oddziaływania: emisja – środowisko – gleba/woda/żywność – człowiek. W prezentacji wskazano m.in. dioksyny, furany i metale ciężkie oraz drogi narażenia człowieka.

Szczególną uwagę poświęcił temu, że dioksyny są substancjami trwałymi i kumulującymi się w organizmach. Wskazywał na problem okresowego charakteru pomiarów i ograniczeń metodologii monitorowania.

Podczas swojego wystąpienia prezentował m.in. badania dotyczące mieszkańców obszarów sąsiadujących ze spalarniami w Pizie i Nicei oraz analizę obejmującą 13 instalacji w Europie i Azji, które wskazują na obserwowane zależności zdrowotne w populacjach mieszkających w pobliżu spalarni.

Magdalena Madzia zwracała uwagę, że nawet te teoretycznie niewielkie ilości zanieczyszczeń przy skali działania spalarni mogą oznaczać np. kilogramy bardzo szkodliwej rtęci.

Z tego powodu przy planowaniu kolejnej instalacji należy stosować zasadę ostrożności i uwzględnić długoterminowe oddziaływanie środowiskowe, istniejące już zanieczyszczenia, a nie ograniczać analizy wyłącznie do zgodności emisji z normami.

16. Problemy z zagospodarowaniem żużla i popiołów nie zostały wymyślone

Piekary Jutra wskazują, że pozostałości po spalaniu mogą po odpowiednim przetworzeniu znaleźć zastosowanie w budownictwie lub innych procesach.

Po pierwsze trzeba uzmysłowić skalę. Przy 100 tys. ton spalanych odpadów ilość tych pozostałości to ok. 30 tys. ton, czyli 2-krotnie więcej niż w Piekarach Śląskich generowanych jest odpadów. Dlatego ten temat został poruszony przez prelegentkę Magdalenę Madzię.

Po drugie nie wszystkie odpady da się przetworzyć. Część pozostałości z oczyszczania spalin ma charakter niebezpieczny i wymaga specjalistycznego zagospodarowania. Obecnie wykorzystuje się do tego celu wyrobiska po dawnych kopalniach soli w Niemczech, ale ich pojemność stale zmniejsza się za sprawą gromadzonych odpadów oraz podnoszącego się poziomu wody. Ta sprawa była poruszana w dokumencie „Ukryte oblicze recyklingu” telewizji ARTE.

Kadr z dokumentu telewizji ARTE

Jest to całkiem inna sytuacja niż w przypadku spalania RDF w cementowniach, bo tam – jak słusznie zauważono w artykule Piekary Jutra – “powstające w tym procesie składniki mineralne trafiają do procesu produkcji klinkieru, który jest głównym składnikiem cementu”. Przy spalaniu w spalarniach powstają zaś odpady, który wymagają specjalistycznego zagospodarowania, ponieważ mogą zawierać substancje szkodliwe i metale ciężkie.

Problemy z toksycznością i zagospodarowaniem żużla powstającego po spalaniu odpadów szeroko omawia najnowszy raport „A toxic legacy. Bottom ash in Europe’s circular economy” opublikowany przez Zero Waste Europe. Autorzy zwracają uwagę, że spalanie nie powoduje zniknięcia niebezpiecznych substancji zawartych w odpadach, lecz prowadzi do ich koncentracji w stałych pozostałościach procesu. Raport wskazuje również na obecność w żużlu m.in. metali ciężkich, PFAS, trwałych zanieczyszczeń organicznych i mikroplastików oraz podkreśla ryzyko ich długotrwałego uwalniania do środowiska. Autorzy krytycznie oceniają także stosowane obecnie metody oceny wymywalności oraz wykorzystywanie IBA w budownictwie, wskazując, że może ono wynikać przede wszystkim z chęci ograniczenia kosztów składowania, a nie z rzeczywistych korzyści środowiskowych.

Problemem jest też to, że nie do końca wiadomo gdzie konkretnie te odpady trafiają. W polskich warunkach zdarzyło się już, że np. odpady po spalaniu z krakowskiej spalarni zostały odnalezione na dnie zbiornika wodnego w Będzinie. O tej sprawie donosił m.in. Polsat. Dlatego kwestii zagospodarowania tych odpadów nie można bagatelizować.

Najważniejszy problem artykułu: odpowiada na argumenty zastępcze

Po przeczytaniu artykułu Piekary Jutra można odnieść wrażenie, że podczas spotkania mieszkańcy usłyszeli, iż Unia zakazuje budowy spalarni, wszystko można poddać recyklingowi itd. Takiego wystąpienia 7 sierpnia po prostu nie było.

Trzeba odpowiedzieć na znacznie ważniejsze pytanie: czy spalarnia wybudowana w Piekarach Śląskich w perspektywie 2030–2060 będzie potrzebna, konkurencyjna ekonomicznie i racjonalna w warunkach europejskiej transformacji energetycznej oraz gospodarki o obiegu zamkniętym?

To nie jest dezinformacja. To jest podstawowe pytanie, które powinno zostać zadane przed rozpoczęciem budowy każdej instalacji mającej funkcjonować do połowy XXI wieku.

I właśnie na to pytanie mieszkańcy Piekar powinni otrzymać konkretne dane, wyliczenia i warianty, a nie jedynie zapewnienia, że spalarnia jest „sprawdzoną technologią” i „rozwiązaniem przyszłości”. Bo patrząc na strategiczne dokumenty unijnej polityki klimatycznej i energetycznej, trudno uznać spalarnię za rozwiązanie przyszłości.

Post Scriptum o kulturze dyskusji

Można nie zgadzać się z argumentami, można mieć inne zdanie. Trudno jednak uznać za akceptowalną praktykę ośmieszanie osób zaproszonych do publicznej dyskusji i porównywanie ich do „szarlatana, szeptunki i maga”.

Poważna debata o inwestycji wartej setki milionów złotych nie potrzebuje szyderstwa. Potrzebuje argumentów, źródeł i szacunku dla osób, które mają inne zdanie.

I o taką właśnie debatę ponownie apelujemy.

Źródła:

https://eur-lex.europa.eu/eli/dir/2008/98/pl

https://eur-lex.europa.eu/eli/dir/2018/851/pl

https://eur-lex.europa.eu/eli/dir/2018/850/pl

https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2020/852/pl

https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2021/1119/pl

https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:52021DC0550

https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:52022DC0230

https://eur-lex.europa.eu/eli/dir/2023/1791/pl

https://eur-lex.europa.eu/eli/dir/2023/2413/pl

https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/HTML/?uri=COM:2026:616:FIN

https://eur-lex.europa.eu/eli/dec_impl/2019/2010/oj

https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/PDF/?uri=CELEX:52021IP0040

https://www.gov.pl/web/energia/krajowy-plan-w-dziedzinie-energii-i-klimatu-do-2030-r-z-perspektywa-do-2040-r—przyjety-przez-rade-ministrow

https://www.ure.gov.pl/pl/cieplo/energetyka-cieplna-w-l/13361,dok.html

https://www.kobize.pl/enenenen/file/wskazniki-emisyjnosci/id/225/wskazniki-emisyjnosci-dla-energii-elektrycznej-za-rok-2024-opublikowane-w-grudniu-2025-r

https://www.kigo.pl/news/memorandum-krajowej-izby-gospodarki-odpadami-ws-ciepla-odpadowego

https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2018-01-18/niebezpieczne-odpady-wwieziono-na-teren-budowy-stawu_1614915

https://oko.press/fundusz-modernizacyjny-mial-wspierac-zielona-transformacje-dal-miliardy-na-gaz-i-spalanie-smieci

https://climate.ec.europa.eu/eu-action/funding-climate-action/modernisation-fund_en

https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:32003L0087

https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:32023L0959

https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:32020R0852

https://www.gov.pl/web/energia/krajowy-plan-w-dziedzinie-energii-i-klimatu-przyjety-przez-rade-ministrow

https://zerowasteeurope.eu/wp-content/uploads/2026/05/ZWE_May26_IBA-report.pdf

Inne wpisy