Piekary nie potrzebują spalarni, bo Polska nie potrzebuje już kolejnych spalarni.
- moce spalania odpadów są już w Polsce zabezpieczone
- spalarnie nie ograniczają składowania odpadów
- spalanie odpadów nie spowoduje, że opłaty za śmieci spadną – przeciwnie wzrosną
Zacznijmy od dużych liczb
Mało kto zdaje sobie sprawę, że w Polsce moce przerobowe instalacji do spalania odpadów komunalnych są już zabezpieczone. Poniżej wyliczenia Pawła Głuszyńskiego, niezależnego eksperta gospodarki odpadami:

Stan obecny w Polsce:
- istniejące spalarnie i współspalarnie (wydajność ok. 1,97 mln ton/rok),
- cementownie (wydajność ok. 1,75 mln ton/rok),
- instalacje w budowie/rozbudowie (wydajność ok. 271 tys. ton/rok).
Łącznie daje to około 3,99 mln ton/rok już istniejących oraz będących w realizacji mocy. Tymczasem, jak wynika z prognoz KPGO (Krajowego Planu Gospodarki Odpadami) ilość odpadów jaką będzie można maksymalnie poddać spalaniu w 2035 r. należy szacować na poziomie 3,8 mln ton.
Jednocześnie 98 kolejnych spalarni zostało zapisanych w WPGO (Wojewódzkich Planach Gospodarki Odpadami). 50 z tych projektów o wydajności ok. 3,67 mln ton/rok jest na na dużym stopniu zaawansowania, co jeszcze zwiększy możliwości w zakresie spalania odpadów.
Należy podkreślić, że odpady komunalne nie podlegają regionalizacji. Tzw. frakcję resztkową (pre-RDF/RDF) można więc zagospodarowywać w istniejących instalacjach, tak jak się to dzieje obecnie.
Spalarnia nie zlikwiduje składowisk
Z bardzo prostej przyczyny, bo odpady spalane w spalarniach na składowiska nie trafiają.
Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Gospodarki w sprawie dopuszczania odpadów do składowania na składowiskach, zabronione jest składowanie odpadów o wartości opałowej wyższej niż 6 MJ/kg – czyli takich jakie są spalane w spalarniach.
To co jest składowane z kolei nie nadaje się do spalania bo jest za mało kaloryczne.
Wybudowanie spalarni nie spowoduje też, że znikną dzikie wysypiska. Wynika to z prostego faktu, że za spalenie odpadów trzeba zapłacić. W Poznaniu po wybudowaniu spalarni było ich więcej niż przed budową.
Spalanie odpadów nie spowoduje, że opłaty za śmieci spadną
Przeciwnie wzrosną – spalarnia to finansowa pułapka. Od 2031 r. spalarnie odpadów będą płacić za emisje CO2 (ETS). Przełoży się to na monstrualne podwyżki.
Trzeba pamiętać, że spalarnia nie pali odpadów za darmo – trzeba za to zapłacić. Według Krajowej Izby Gospodarki Odpadami odbiór śmieci przez spalarnie (tzw. opłata na bramie) zdrożeje o 60%.
Spalarnia NIE JEST więc rozwiązaniem problemu odpadów w Piekarach Śląskich
Przyznał to zresztą przedstawiciel firmy REMONDIS podczas spotkania 7 sierpnia: „Pod względem gospodarki odpadowej nie jest istotna” – mówił.
Sprawę spalarni w Piekarach należy więc analizować głównie przez pryzmat ewentualnego zapewnienia ciepła sieciowego dla mieszkańców. Ale czy to jest najlepsze rozwiązanie? Strategiczne dokumenty unijne i krajowe wskazują na całkiem inne kierunki. Pisaliśmy o tym w pierwszej i drugie polemice z Piekary Jutra (linki w komentarzach).
Nadal nie doczekaliśmy się porównań, analiz i wyliczeń…
