„Każde zdanie należy uszanować”

Wiceprezydent Krzysztof Turzański w najnowszym poście ponownie nagina rzeczywistość, choć wcześniej mówił, że „każde zdanie należy uszanować”.

Wiceprezydent pisze o wynikach referendum, podaje liczby, ale „zapomina” dodać, że referendum nie osiągnęło wymaganej frekwencji, a więc było niewiążące. Co istotne, sam wcześniej publicznie o tym mówił. Dlaczego teraz ten istotny fakt znika z przekazu?

Podobnie wygląda sprawa uwag do miejscowego planu przy ul. Granicznej. W poście czytamy, że był 1 wniosek MPEC, 57 głosów przeciwko i 433 głosy za spalarnią. Brzmi jednoznacznie. Tyle że to nie było „głosowanie”, a do tego za tymi liczbami kryje się znacznie bardziej skomplikowana historia (!).

Sposób prowadzenia przez MPEC korespondencji dotyczącej planu miejscowego mógł wprowadzać mieszkańców w błąd co do charakteru i znaczenia składanych uwag. To właśnie te działania stały się jednym z elementów zawiadomienia do UOKiK, które złożyło Stowarzyszenie Aktywni dla Piekar.

Mieszkańcom podsunięto gotowe pismo, łączące poparcie dla zmiany planu z takimi argumentami jak „czyste powietrze, stabilność cen ciepła i stabilność kosztów zagospodarowania odpadów”. Mamy nadzieję, że UOKiK oceni czy nie doszło tu do manipulacji i naruszenia zbiorowego interesu konsumentów.

Warto tu też podkreślić, że nie liczba uwag do planu, a treść tych uwag i podnoszone argumenty powinny być decydujące. Bo to nie jest głosowanie. Tymczasem w tej sprawie złożyliśmy bardzo obszerne i poparte konkretnymi argumentami uwagi.

Wiceprezydent pisze również o protestach i spotkaniach przeciwników spalarni, ale jednocześnie ilustruje swój post zdjęciem wykonanym podczas jednego z protestów, w momencie gdy nie było wszystkich uczestników. Zdjęcie nie pokazuje więc rzeczywistej frekwencji, a jego użycie w tym kontekście tworzy wrażenie, że protestujących było niewielu.

To wszystko prowadzi do prostego pytania: jeżeli naprawdę chcemy uszanować każdy głos, dlaczego mieszkańcom przedstawia się tylko wybrane elementy tej historii?

Można przecież uczciwie powiedzieć:

  • referendum pokazało określony wynik, ale było niewiążące z powodu zbyt niskiej frekwencji;
  • część mieszkańców popiera spalarnie, ale istnieje również realny i trwający od wielu miesięcy sprzeciw społeczny;
  • wpłynęły uwagi do MPZP, ale sposób komunikacji MPEC w tej sprawie jest przedmiotem zawiadomienia do UOKiK;
  • odbywały się spotkania i protesty, których skali nie powinno się przedstawiać za pomocą zdjęcia wykonanego przed ich rozpoczęciem.

To elementarna uczciwość jakiej mamy chyba prawo wymagać od władz miasta.

Wiceprezydent ma oczywiście pełne prawo przedstawiać swoje argumenty. Ale mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że kiedy władze miasta mówią o tak ważnej inwestycji, nie będą dostawać obrazu rzeczywistości wybranego pod określoną narrację.

Szczególnie, gdy sam wiceprezydent mówił, że „każde zdanie trzeba uszanować”, to uszanujmy również każde zdanie, które nie pasuje do tej narracji.

Inne wpisy