W promieniu kilometra od spalarni zlokalizowane są szpitale. Mamy Bazylikę. Nasze środowisko już jest zdegradowane. 80-metrowy komin spalarni będzie gwoździem do trumny Piekar Śląskich…
Szacunkowy zasięg emisji z komina spalarni to 10 km, uwzględniając wiatry i ich zmienności 20 km. W przypadku awarii spalarni (np. pożaru) oddziaływanie może być jeszcze większe. Potwierdzają to badania ToxicoWatch dotyczące spalarni REC w holenderskim Harlingen. Badanie to zostało sfinansowane przez holenderski rząd.
Najmłodsza spalarnia odpadów w Holandii, przedstawiana jako najnowocześniejsza i wyposażona we wszystkie najnowsze filtry, w rzeczywistości NIE jest bezpieczna. Długoterminowe badania ujawniły emisje dioksyn, furanów oraz innych trwałych zanieczyszczeń organicznych skażających środowisko daleko poza dopuszczalne limity. Przekroczenia dioksyn zanotowano nawet 10 km od spalarni.
Realne ryzyko
Jakby tego było mało, w spalarniach, jak w każdej instalacji przemysłowej, dochodzi czasem do różnych awarii (np. pożaru). Tyle że w tym przypadku skutki mogą być opłakane, bo szkodliwe toksyny z palących się odpadów uwalniane są do powietrza już oczywiście bez żadnych cudownych filtrów.
Do takich awarii i pożarów dochodziło także w Polsce np. w 2024 r. w nowo budowanej spalarni w Olszynie, w której wybuchł olbrzymi pożar w trakcie próbnych rozruchów. Straty oszacowano na 50 mln zł. Dwa lata później, w tym roku, również doszło do dwóch, choć znacznie mniejszych pożarów. Wielokrotne pożary miały także miejsce w spalarni odpadów niebezpiecznych w Gdańsku (Port Service).
W Europie największe zdarzenia w ostatnich kilku latach miały miejsce m.in. w:
- Lauta (Niemcy), gdzie raptem kilka tygodni temu doszło największego pożaru w historii spalarni. Mieszkańcom polecono zamykać okna i zablokować wentylację.
- Bonn (Niemcy), również 2026 r. i pożar, który wywołał eksplozję. Gęsty, czarny dym był widoczny z daleka. To było kolejne zdarzenie w tej spalarni – poprzednie w 2025.
- Madryt (Hiszpania), 2026 r. Pożar w spalarni Las Lomas (kompleks Valdemingómez). Ogień utrzymywał się ponad 12 godzin, a nad instalacją unosił się gęsty słup czarnego dymu.
- Concarneau (Francja), w 2022 r. miał miejsce duży pożar spalarni odpadów komunalnych, szeroko relacjonowany przez francuskie media.
- Leverkusen (Niemcy), gdzie w 2021 r. miał miejsce gigantyczny pożar odpadów przeznaczonych do spalenia w spalarni odpadów niebezpiecznych. Niebo wypełniło się monstrualnymi kłębami dymu.
- Pluzunet (Francja) w 2020 r. nastąpił pożar instalacji podczas prac eksploatacyjnych. Zginął jeden pracownik, pięć osób zostało rannych. Zapaliło się około 5 tys. ton magazynowanych odpadów na terenie spalarni.
To wszystko jedynie przykłady obejmujące kilka ostatnich lat.
Badania i statystyki
Nawet jeżeli jednak taka spalarnia działa bezawaryjnie to długotrwałe, negatywne skutki dla zdrowia i środowiska są bezdyskusyjne bo potwierdzają to liczne badania naukowe, które przytaczaliśmy w jednym z poprzednich wpisów.
Pośrednio potwierdzają to też statystyki. We Francji, gdzie zlokalizowanych jest bardzo dużo spalarni odpadów, populacja zmaga się z olbrzymim wzrostem zachorowalności na nowotwory. Według danych opublikowanych przez Santé publique France i Institut national du cancer w lipcu 2023 r. liczba nowych przypadków nowotworów we Francji podwoiła się od 1990 r.
Podobną zależność można odnieść do Danii, gdzie również zachłyśnięto się spalaniem odpadów, a zapadalność na nowotwory w Danii jest o około 43% wyższa niż w Polsce (374,7 vs 262,8 na 100 tys. mieszkańców).
Nawet jeżeli uznamy, że taka zależność jest trudna do udowodnienia to pozostają namacalne uciążliwości jak po prostu smród. Bo wbrew temu co twierdzą firmy spalarniane w pobliżu takich instalacji po prostu często śmierdzi, albo czuć mdlący zapach. Wystarczy poczytać opinie np. mieszkańców Zabrza, gdzie działa współspalarnia:
„W lipcu mamy apogeum, jeśli chodzi o ten smród. Ciężko go opisać. Jest duszący. Trochę, jak gnijące odpady komunalne i gnijące bioodpady. Trudno funkcjonować na wolnym powietrzu” – mówi mieszkaniec Zabrza w wypowiedzi dla TVN. Oczywiście winnych brak.
Zmiana od której nie będzie odwrotu
Zmiana miejscowego planu na ul. Granicznej i otwarcie drogi do budowy spalarni oznacza wpuszczenie na nasz teren instalacji, która – jakby nie zaklinać rzeczywistości – będzie ryzykowna, uciążliwa i bezpowrotnie zmieni charakter naszego miasta.
Czy naprawdę chcemy, aby Piekary Śląskie, zamiast Bazyliki NMP, zaczęły kojarzyć się z olbrzymim, nawet 80-metrowym kominem spalarni?
Nie dajmy się nabrać! Zapraszamy w piątek o 18:00 na spotkanie z ekspertami. Widzimy się w hotelu Nazaret koło Bazyliki NMP.
