Władze miasta i MPEC od miesięcy manipulują opinią publiczną. W swojej propagandzie pomijają lub lekceważą np. podwyżki cen wynikające z objęcia spalarni opłatami za emisje CO2. A zapłacą za to mieszkańcy!
Liczba manipulacji jest tak olbrzymia, że trudno się do wszystkiego odnieść. Omówimy więc najważniejsze:

Pierwsza manipulacja to przedstawianie spalarni jako rzekomego „ciepła przyszłości” podczas gdy dziś wiemy, że spalarnie to rozwiązania wysokoemisyjne, szkodliwe, które nie wpisują się w cele klimatyczne oraz Gospodarkę o Obiegu Zamkniętym. Spalarnie to archaizm, a nie przyszłość.
Boom na spalarnie w Europie był w latach 80. 90. i na przełomie wieku. Przy innej świadomości ekologicznej, klimatycznej i zdrowotnej.
Unia Europejska konsekwentnie wprowadza kolejne akty prawne, które mają ograniczyć budowę spalarni. Mówi o tym Rozporządzenie Taksonomia 2020/852, Rezolucja 2020/2077(INI). Od 2031 r. spalarnie będą objęte opłatami za emisje CO2 (ETS).
Z całą pewnością nie można powiedzieć też, że spalarnia oparta na kotle rusztowym to „nowoczesna technologia”, bo takim nie jest.

Kolejna manipulacja to rzekome niższe koszty dla mieszkańców. Tymczasem już od 2018 r. wiadomo, że spalarnie nie są pożądanym kierunkiem, a od 2022 r. wiemy, że spalarnie zostaną objęte systemem EU ETS (opłat za emisje CO2). Ma to stać się od 2031 r.
Ile wynoszą opłaty za takie emisje? W 2017 rok było to 5 EUR za tonę, w 2021 r. było to już 18 EUR za tonę CO2, a obecnie stawka wynosi ok. 80 EUR (!). Szacunki na 2031 r. mówią już o 210 EUR (!!!) za każdą tonę – a spalarnie emitują ok. 1 tony CO2 z każdej tony spalonych odpadów.
Łatwo więc policzyć, że same koszty uprawnień żeby w ogóle można było spalić te odpady wyniosą ok. 870 zł za każdą tonę przyjętych opadów. Do tego dojdą koszty spalania, które już wynoszą kilkaset złotych za tonę. A tego wszystkiego nie zapłacą przecież przysłowiowe krasnoludki tylko mieszkańcy naszego miasta w opłatach za odbiór odpadów.
Skala spodziewanych podwyżek jest monstrualna! Krajowa Izba Gospodarki Odpadami szacuje, że odbiór śmieci przez spalarnie (tzw. opłata na bramie) zdrożeje o 60%, a ciepło ze spalarni o 52%! Jeżeli więc ktoś nadal liczy na to, że po wybudowaniu spalarni będzie taniej to powinien przestać wierzyć w bajki…
Trudno też mówić o obiecywanym „czystszym powietrzu” oraz „ograniczeniu emisji CO2” skoro jednym z powodów planowanego objęcia spalarni ETS jest właśnie wysoka emisyjność i zanieczyszczenie powietrza.
Skala emisji CO2 ze spalania odpadów jest zresztą na tym samym poziomie co ze spalania węgla – w przeliczeniu na jednostkę wytworzonej energii. Wynosi ok. 300–450 kg CO₂/MWhₜₕ przy energii cieplnej.
Kolejna manipulacja to rzekoma „gwarancja stabilnych dostaw” paliwa. Tymczasem budowanie spalarni to pakowanie się w kolejną niestabilność. Wynika to z faktu, że w Polsce wolumen instalacji gdzie spalane są odpady (spalarni, współspalarni i cementowni) – istniejących i w budowie – jest już zabezpieczony.
W chwili obecnej w Polsce mamy już:
- 12 spalarni i współspalarni odpadów (wydajność 1,97 mln Mg/rok),
- 9 instalacji do spalania odpadów w cementowniach (1,75 mln Mg/rok),
- 6 spalarni w budowie i rozbudowie (271 tys. Mg/rok),
a do tego:
- 50 spalarni jest w zaawansowanym procedowaniu (ok. 3,67 mln Mg/rok).
Tak duża liczba instalacji spowoduje, że będą one konkurować o paliwo, docelowo będzie to wiązać się z koniecznością sprowadzania odpadów zza granicy.
Ostrzegano przed tym podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Rozwoju Przemysłu Cementowego w Polsce w czerwcu 2024 r.: „za chwilę zacznie brakować odpadów”, „pobudujemy spalarnie, a inne państwa będą spalały u nas odpady”.
Jest to zresztą powód dla którego krakowska spalarnia zrezygnowała z zapowiadanej rozbudowy swojej instalacji.

Przejdźmy do kolejnych manipulacji jakim jest nierzetelne przedstawianie alternatyw. Tymczasem są lepsze, nowocześniejsze i bezemisyjne źródła ciepła zamiast spalania tworzyw sztucznych (bo z tego głównie składa się RDF).
To chociażby odzysk ciepła ze ścieków, czy biogazownie/biometanownie. Poza tym trzeba pamiętać, że ciepło sieciowe generuje duże straty. Przyszłość to rozproszone spółdzielnie energetyczne i wytwarzanie energii możliwie blisko odbiorcy np. w oparciu o pompy ciepła – mówi o tym strategia REPowerEU.
W strategii REPowerEU nie ma w ogóle mowy o spalarniach, bo są to rozwiązania niepożądane i reprezentujące myślenie przeszłości.
Również krajowe strategie, jak projekt Strategii Transformacji Ciepłownictwa do 2040 r., koncentruje się na innych źródłach nisko- i bezemisyjnych oraz na wykorzystaniu tzw. ciepła odpadowego (nie mylić z ciepłem wytwarzanym ze spalania odpadów). Pożądane kierunki to również pompy ciepła, kotły elektryczne i biogaz, a przejściowo biomasa i gaz ziemny.
Tymczasem w prezentowanych przez MPEC zestawieniach kompletnie lekceważone były zagrożenia związane ze spalarniami (jak np. ETS), a alternatywy przedstawione wybiórczo i niekorzystnie. Bardzo ogólnikowo również prezentowano różnice kosztów budowy/modernizacji, a budowa spalarni jest wielokrotnie droższa niż modernizacja do spalania biomasy, czy budowa nowej biogazowni.

Ostatnią manipulacją jaką tu omówimy są paniczne reklamy w formie artykułów sponsorowanych pod skandalizującym tytułem „Kto naprawdę chce zdecydować za Ciebie i dlaczego robi to po ciemku”.
Pomińmy już fakt, że ta reklama została ubrana w artykuły sponsorowane, które co do zasady mają wytworzyć wrażenie u odbiorcy, że to niezależna publikacja dziennikarska.
W treści przekłamań jest mnóstwo, ale skupimy się na najważniejszym – a tym są tzw. trzy kroki do wybudowania spalarni. Otóż, wbrew temu jak to zostało przedstawione, najważniejszym krokiem jest właśnie zmiana MPZP.
W projekcie miejscowego planu przy ul. Granicznej zapisano wyłącznie spalarnię, bez alternatyw, bez innych rozwiązań. Jest określona kubatura (maks. 40 m) oraz maksymalna wysokość instalacji (80 m). NIE MA niczego poza spalarnią. Oznacza to – wbrew temu co się nam wmawia – że decyzja przez MPEC została już podjęta.
Kluczowym etapem jest zmiana MPZP. Kolejne decyzje administracyjne, takie jak decyzja środowiskowa, czy pozwolenie na budowę, są wydawane w oparciu o zapisy obowiązującego MPZP. Ewentualne zmiany tego kierunku są bardzo trudne, a często niemożliwe. Tak jak niemożliwe w praktyce jest cofnięcie planu do poprzednich ustaleń – oznacza to bowiem ryzyko odszkodowań i żadna władza się na to nie zdecyduje.
Zgoda na zmianę MPZP oznacza więc de facto zgodę na budowę spalarni.

Tyle w skrócie w temacie manipulacji. Resztę omówimy jutro na spotkaniu o 18:00 w hotelu Nazaret. Zapraszamy!
