Boom na spalarnie. Co to oznacza dla Piekar?

Co to oznacza dla Piekar i dlaczego to argument PRZECIWKO takiej instalacji w naszym mieście?

Na początek trochę liczb – w Polsce mamy już:

  • 12 spalarni i współspalarni odpadów (wydajność 1,97 mln ton/rok),
  • 9 instalacji do spalania odpadów w cementowniach (1,75 mln ton/rok),
  • 6 spalarni w budowie i rozbudowie (271 tys. ton/rok).

a ma być ich jeszcze więcej:

  • 98 spalarni zapisanych zostało w wojewódzkich planach gospodarki odpadami (4,95 mln ton/rok) – to plany, ale 50 z tych instalacji (ok. 3,67 mln Mg/rok) jest na tyle zaawansowana, że ma dużą szansę powstać, szacuje Paweł Głuszyński, niezależny eksport gospodarki odpadami.

Jak to wygląda w samym województwie śląskim?

Przyjęty pod koniec 2024 r. „Plan gospodarki odpadami dla województwa śląskiego (PGOWŚ) na lata 2023-2028” zakłada 13 nowych instalacji do termicznego przekształcania odpadów komunalnych oraz odpadów pochodzących z ich przetworzenia.

Łączna planowana moc przerobowa tych instalacji ma wynieść 486,6 tys. ton rocznie. Wśród zaplanowanych lokalizacji znalazły się m.in. Chorzów, Dąbrowa Górnicza, Będzin, Katowice, Sosnowiec, Rybnik, Gliwice, Tychy, Ruda Śląska, Radzionków oraz Częstochowa.

Co ważne, Piekary Śląskie nie znalazły się wśród tych zaplanowanych lokalizacji.

Tymczasem już dziś w Zabrzu funkcjonuje współspalarnia Fortum, która aktualnie spala już ponad 100 tys. ton/sezon odpadów (tzw. paliwa RDF), a zgodnie z raportem Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego posiada wydane decyzje na 500 tys. ton/rok.

Trwa też budowa instalacji w Gliwicach (30 tys. ton/rok). Trwają przygotowania do budowy dużej regionalnej spalarni w ramach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (GZM), w projekcie tym uczestniczy 27 gmin w tym m.in. Katowice, Bytom, Tarnowskie Góry, Tychy, Chorzów itd.

W tej sytuacji trudno nie postawić pytania o ekonomiczny sens kolejnej spalarni w Piekarach

Dlaczego? Ponieważ nie można spalić wszystkich odpadów – byłoby to zresztą bezsensowne ekonomicznie i niezgodne z obowiązkami w zakresie recyklingu. Tymczasem w 2035 r. poziom obowiązkowego recykling będzie wynosić 65%. Jednocześnie poziom składowania odpadów ma zostać obniżony do maks. 10%.

Pozostaje więc 25%, które maksymalnie będzie można spalić. 25% z ~2,2 mln ton (prognoza dla województwa na 2035 r.) to 550 tys. ton, a spalarni mamy już zaplanowanych na 486,6 tys. ton plus instalacja Fortum w Zabrzu już spala 100 tys. ton, a jest w trakcie rozbudowy i ma decyzje nawet do 500 tys. ton.

A dodać trzeba jeszcze cementownie, a mamy w województwie Cementownię Rudniki, która spala 100-150 tys. RDF rocznie…

To wszystko prowadzi do prostego pytania: skąd będziemy brać odpady do ewentualnej spalarni w Piekarach?

Bo w mieście wytwarzamy rocznie raptem 6 tys. ton RDF rocznie, a spalarnia miałaby być na 100 tys. ton.

Im więcej instalacji powstaje w regionie, tym większe ryzyko, że spalarnia w Piekarach będzie musiała konkurować o ograniczoną ilość paliwa, a w konsekwencji jej ekonomika będzie zależała od sprowadzania RDF spoza miasta i regionu – nie tylko z innych województw, ale nawet w perspektywie zza granicy.

Jest to szczególnie istotne w kontekście charakteru tej spalarni, która z tego co cały czas słyszymy miałaby być budowana pod kątem zapewnienia ciepła mieszkańcom. Bo bez stałego strumienia odpadów tego ciepła zwyczajnie nie będzie.

O tym wszystkim mówiliśmy podczas sierpniowego spotkania, omawiamy to też szczegółowo w naszym Raporcie Społecznym (m.in. rozdział 5). Polecamy lekturę szczególnie „miłośnikom spalarni”.

Inne wpisy

Doprawdy zabawne…

Najpierw pseudo debata z narzuconymi pytaniami, teraz artykuły sponsorowane. Prawdziwe śmieszki z tego MPEC. Tyle że sprawa jest arcypoważna, bo

Więcej