Pani Prezydent Sława Umińska-Kajdan nie zrobiła nic w sprawie agresywnego języka MPEC. W końcu jednak będzie musiała odpowiedzieć na nasz wniosek. Dziś Rada Miasta Piekary Śląskie uznała naszą skargę za zasadną. Dziękujemy!
Przykro jest nam pisać takie posty, bo naprawdę liczyliśmy, że miasto, a w szczególności Pani Prezydent, zadba o spokojną, rzeczową i kulturalną debatę publiczną w sprawie spalarni. W szczególności wpłynie na MPEC aby zaprzestało personalnego dyskredytowania, ośmieszania i ataków na osoby przedstawiające stanowisko odmienne od stanowiska spółki.
Gmina Piekary Śląskie nadal posiada niewielki pakiet udziałów w MPEC Sp. z o.o. 11 sierpnia skierowaliśmy więc wniosek do Pani Prezydent aby wykorzystać prawa właścicielskie i zwrócić uwagę spółki na standard prowadzonej przez nią komunikacji.
Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego (KPA), gmina ma obowiązek załatwić sprawę bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w ciągu miesiąca od dnia złożenia wniosku. W sprawach szczególnie skomplikowanych termin ten wydłuża się do dwóch miesięcy.
Czekaliśmy 2 miesiące, ale się nie doczekaliśmy…
Dlatego 11 października podjęliśmy kolejne kroki: wezwaliśmy Panią Prezydent do niezwłocznego zawiadomienia o sposobie załatwienia wniosku, złożyliśmy skargę do Rady Miasta na jego niezałatwienie w terminie, a także wystąpiliśmy o udostępnienie informacji publicznej, aby ustalić, czy i jakie działania podjęto w tej sprawie.
Dziś podczas sesji Rady Miasta Radni uznali naszą skargę za zasadną i uznali, że zgodnie art. 244 § 2 Kodeksu postępowania administracyjnego powinniśmy otrzymać odpowiedź na nasz wniosek z 11 sierpnia. To daje nadzieję, że Pani Prezydent w końcu ustosunkuje się do naszego wniosku.
Niestety równolegle otrzymaliśmy odpowiedź na nasz wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Wynika z niego, że miasto „nie posiada dokumentów, o które wnosiliśmy”, co inaczej mówiąc oznacza, że nie podjęto żadnych formalnych prób wpłynięcia na sposób komunikacji MPEC w ramach toczącej się debaty publicznej.
To przykre i jednocześnie stanowi przestrogę na przyszłość. Jeżeli bowiem już teraz miasto, jego władze, nie kwapią się żeby wpłynąć na MPEC to tym bardziej nie można na to liczyć po ewentualnym wybudowaniu spalarni…
Podkreślamy, że nie oczekujemy, że władze miasta muszą się z nami zgadzać. Oczekujemy, że będą przestrzegać procedur i traktować poważnie wystąpienia mieszkańców. Transparentność nie jest przysługą. Odpowiedź na wniosek to nie kwestia dobrej woli, lecz obowiązek wynikający z przepisów.

