Nabici w spalarnię

Obiecanki-cacanki, czyli miało być taniej, a jest drożej! Mieszkańcy m.in. Gdańska i Olsztyna, byli mamieni obietnicami, a skończyło się podwyżkami. My w Piekarach bądźmy mądrzejsi!

Spalarnie to nie instytucje charytatywne. Za przekazanie odpadów do spalenia trzeba słono płacić. Płacą później za to mieszkańcy w opłatach za odbiór odpadów.

Ciepła i prądu wytwarzanego w spalarniach również „nie rozdaje się za darmo” tylko trzeba za nie zapłacić. Już dziś są to ceny o 1/3 wyższe niż w przypadku np. ciepła z biogazu, a przecież spalarnie korzystają z „ujemnej ceny paliwa” i na razie nie płacą jeszcze za emisje CO2, ale to ma się zmienić!

Przypomnijmy, że ETS, czyli opłaty za emisje CO2, mają objąć spalarnie odpadów komunalnych stopniowo od 2031 r.* – tak przewiduje projekt Komisji Europejskiej z 17 lipca 2026 r. To olbrzymie ryzyko ekonomiczne.

Jakie będą skutki tych zmian? Według wyliczeń Krajowej Izby Gospodarki Odpadami (KIGO) odbiór śmieci przez spalarnie (tzw. opłata na bramie) zdrożeje o 60%, a ciepło ze spalarni o 52%. A przecież już jest drogo!

Nabici w spalarnię zostali już mieszkańcy Gdańska, którym po otwarciu spalarni zafundowano podwyżkę opłat za odbiór odpadów, choć wcześniej obiecywano, że będzie taniej. Mieszkańcy narzekają także na smród. Również w Warszawie po uruchomieniu spalarni nastąpiła podwyżka opłat (czy też precyzyjniej – powrót do wyższej stawki).

Oszukani czują się mieszkańcy Olsztyna. Od blisko dwóch lat działa tam nowa spalarnia. Było już o niej głośno za sprawą olbrzymiego pożaru tej „super bezpiecznej” instalacji. Niedawno za sprawą przekroczeń emisji i śmiesznych kar z tego tytułu (1300 zł).

Jednocześnie w połowie tego roku przegłosowano podwyżkę opłat za śmieci o 1/5. Wywołało to protest mieszkańców przed Ratuszem. Była to już trzecia podwyżka opłat za wywóz śmieci, która miała miejsce w Olsztynie w ciągu ostatniego półtora roku. W sumie stawki wzrosły aż o 60 proc.

Tak to właśnie wszędzie się kończy, bo spalarnie to nie instytucje charytatywne. To maszynki do nabijania pieniędzy kosztem mieszkańców.

W Polsce NIE potrzebujemy już więcej spalarni. Co więcej, oficjalne strategie naszego Państwa wskazują całkiem inne rozwiązania transformacji ciepłownictwa niż spalarnie odpadów. Interes prywatnej firmy odpadowej to nie to samo co interes mieszkańców Piekar Śląskich.

O sytuacji rynkowej i ryzyku ekonomicznym piszemy szczegółowo w naszym Raporcie społecznym.

—

* projekt proponuje co prawda mechanizm bezpłatnej alokacji związanej z dostarczaniem ciepła do sieci, a nie oznacza to automatycznie, że cała emisja instalacji zostanie objęta bezpłatnymi uprawnieniami, poza tym mechanizm ten jest przejściowy (ma wygasnąć do 2040 r.), a do tego warunkowy i powiązany z planem inwestycji w dekarbonizację oraz osiąganiem redukcji emisji.

Inne wpisy

Doprawdy zabawne…

Najpierw pseudo debata z narzuconymi pytaniami, teraz artykuły sponsorowane. Prawdziwe śmieszki z tego MPEC. Tyle że sprawa jest arcypoważna, bo

Więcej